czwartek, 2 lutego 2012
your world is night
http://thequietus.com/articles/07838-the-new-bleak
wreszcie ktoś popełnił długo oczekiwany przeze mnie esej o tym, czemu w ostatnich latach w popkulturze coraz więcej jest ponuractwa. zjawisko nieudolnie sugerowałem tutaj
w nawiązaniu do tego tekstu Reynolds na swoim blogu przybliża zjawisko włoskiej psychodelii okultystycznej... http://blissout.blogspot.com/2012/01/why-so-glum-chums-interesting-piece-by.html
wzmiankowana w Quietusowym tekście Grouper... dopiero w ten weekend doczytałem art. o niej w "The Wire", historię dorastania w sekciarskiej chrześcijańskiej wspólnocie w północnej Kalifornii i wpływie tego doświadczenia na mroczny ambientoidalno-folkowy klimat.
na pewno znalazłoby się sporo muzyczno-biograficznych podobieństw z Julianną Barwick, punkt dojścia zupełnie inny, nieodmiennie kojarzący mi się z klimatem filmu "Drzewo życia", wciąż o Liz Harris i o Juliannie Barwick można powiedzieć to samo - cytując jedną z recenzji, this is music that takes you places
Etykiety:
ambient,
folk,
Grouper,
Julianna Barwick,
Quietus,
Simon Reynolds
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
0 komentarze:
Prześlij komentarz