trzecia częsć przeglądu klasycznych piosenek gigantów bore-core'u, tym razem nie omijam hitów (tych, których jeszcze nie mam dość)
- serio, taki grower, po 3,5 latach stwierdzam, że to scisla czolowka ich numerów, na gorąco pisałem o tej piosence tu
- zawsze miałem slabosc do R.E.M. lapiącego glupawkę
- zapomniana do niedawna przeze mnie miniaturka z plyty "Up"
- hipnotyczna gitara Bucka chyba najbardziej sprzedaje ten kawałek
- zawsze wolałem ten numer od "Everybody Hurts"
- R.E.M. w embrionalnej fazie istnienia osiągnęło poziom przebojowosci, na który już nigdy więcej nie wskoczą. nie rozumiem, czemu kawalki takie jak "That Beat" albo ten zostaną na dekady calkowicie zapomniane
- grower z kilkunastoletnią datą ważnosci
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
0 komentarze:
Prześlij komentarz