
New York Crasnals „Women In Love, Men In Uniforms” Kuka Records
3/5
New York Crasnals, to kolejny osłuchany zespół, do którego nie będzie mi się chciało wracać. Krakowianie równie dobrze mogliby istnieć w Szwecji (gdzie zresztą powstała część piosenek), Holandii albo np. Szkocji. Nie tylko dlatego, że wszystkie informacje we wkładce oraz teksty NYC są w języku angielskim. I nie dlatego, że odwołuje się do może średnio modnych, ale niezwykle zasłużonych formacji post-rockowych z różnych stron Atlantyku – takich jak Slint czy Mogwai – wykorzystujących rockową gramatykę basu, gitar i perkusji do tworzenia abstrakcyjnych i wciągających mini-opowieści. Sama muzyka odwzorowuje wszystko tylko, nie świat, w którym muzycy tworzyli – mi za to przywodzi na myśl melancholijne krajobrazy amerykańskiego interioru, zapyziałe stacje benzynowe, motele, parki przyczep kempingowych i prowincjonalne kampusy akademickie. Ten klimat udaje im się oddać w ciekawy sposób, ale do pokonania Amerykanów na ich własnym terenie jest jeszcze bardzo daleko.
["Machina", sierpień 2010]
0 komentarze:
Prześlij komentarz