
http://rougesfoam.blogspot.com/2009/12/premature-burial-burial-pallbearer-vs.html
Dawno nie było tu nic na temat Buriala. No to łapcie ten epicki post, m.in. o jego związkach z neoklasyką, impresjonizmem, muzyką filmową, psychogeografią - and whatnot. Przy okazji autor udowadnia, że opnia, że gość nie potrafi komponować, a jego muzyka to zbiór mgiełek i randomicznie dobranych bitów to totalna bzdura. Williamowi Bevanowi należał się taki zwolennik, bo ilość złej woli w opiniach na temat fenomenu tego producenta była lekko dołująca.
Swoją drogą blog Rouge's Foam "słynie" z tasiemcowych, ale niebanalnych postów - podniecające koncepty takie jak hauntology czy "wonky", gość (gościówa?) wszystko ogarnia łącząc hardkorową teorię estetyki z bardzo przystępnym językiem. Jeśli ktoś pisze że scena UK cierpi na przeintelektualizowanie i w ogóle pisanie interdyscyplinarne o muzyce jest bez sensu i się skończyło; tl;dr - to mam ochotę założyć kominiarę i tłuc gołymi pięściami.
** - spontaniczna opinia jednego kumpla wygłoszona w ramach popularnego forum społecznościowego "Facebook". zderzenie jakiejś neogrypsery z tytułem pisma dla okularników wydaje mi się dość zabawne
0 komentarze:
Prześlij komentarz