piątek, 30 stycznia 2015

Muzyka emocjonalna



Chwalę Daniela Drumza i obrażam jego ziomków w recenzji albumu Untold Stories. Dla "Dwutygodnika".

http://www.dwutygodnik.com/artykul/5693-krakowski-szkieletor.html

wtorek, 6 stycznia 2015

digital natives



Bardzo polecam tekst Moniki Pasiecznik na Dwutygodniku o generacji młodych kompozytorów czerpiących w swojej muzyce z kultury internetu i nowych technologii..."Punktem odniesienia nie są już tylko Beethoven, Stockhausen i Dante, ale też Beyoncé, noise, metal, Tarantino, Banksy, „Gangnam Style” i filmiki z YouTube'a".




wtorek, 30 grudnia 2014



W ramach ekonomii dzielenia się prezentuję 30 moich ulubionych piosenek 2014 roku...ever! O niektórych z nich napisałem więcej pół roku temu, tym razem same tytuły i numerki, bo druga połowa 2014 DOSTARCZYŁA jakby mniej. "Never Meant" American Football to oczywiście kawałek z 1999 roku (bodajże), ale gdyby nie reedycja nikt, poza grupą historyków Midwest Emo, by o tym zespole dziś nie pamiętał. A u mnie w 2014 trafił na podatny grunt. Psychocukier to natomiast końcówka 2013 i jawny KONFLIKT INTERESÓW (bez skojarzeń), no ale od czego są blogi...



30. Psychocukier - Dryfowanie
29. Król - Powoli
28. Muchy - Tak jak dziś
27. FKA Twigs - Two Weeks
26. Warpaint - Intro
25. Laibach - Whistleblowers
24. Yumi Zouma - The Brae
23. Hospitality - I Miss Your Bones
22. Komety - Hotel Artemis
21. St. Vincent - Digital Witness
20. Popcaan - Everything Nice
19. Artur Rojek - Beksa
18. Jerz Igor - Sen
17. Holly Herndon - Chorus
16. Paula i Karol - Heartwash
15. Kaja Gunnufsen - Faen Ta
14. Morrissey - Staircase at the University
13. Sun Kil Moon - Carissa
12. Lipgloss Twins - Wannabe
11. American Football - Never Meant
10. Maria Minerva - The Beginning
9. Aries - Visiones
8. TOPS - Change of Heart
7. Tinashe - 2 On
6. Yumi Zouma - It's a Long Walk Home For Parted Lovers

5. The War On Drugs - Red Eyes



4. Future Islands - Seasons (Waiting On You)




3. QT - Hey QT




2. Marianne Faithfull - Late Victorian Holocaust





1. Real Estate - Talking Backwards



wtorek, 9 grudnia 2014

Kanon barbarzyńca


Anton Webern Wariacje op. 27

Kanon Muzykoteki Szkolnej, czyli 130 utworów muzyki klasycznej, które warto znać od dziś pod adresem www.muzykotekaszkolna.pl/kanon.

środa, 12 listopada 2014



Na Porcys leci ranking 100 najlepszych polskich płyt XX wieku, a ja skomentowałem #100 w podsumowaniu, czyli album Prymityw T.Love'u.

wtorek, 4 listopada 2014



Hype Williams One Nation Hippos In Tanks

4/5

Podopieczni wytwórni Hippos In Tanks, projekty takie jak Games, d'Eon czy omawiani tutaj Hype Williams tworzą dźwięki na pograniczu lo-fi i familiarnych, popowych gatunków (r'n'b, mainstreamowy 80'sowy pop, reggae, hip-hop, new age) ubranych w niepokojącą aurę. Dean Blunt i Inga Copeland nazwę swojego projektu ukradli popularnemu reżyserowi „czarnych” teledysków. Ich największy „przebój” to odrealniony cover „The Sweetest Taboo” Sade. Znalazł się on na zatytułowanym na gangsta-rapową modłę albumie „Find Out What Happens When People Stop Being Polite And Start Gettin Reel”.

Jak widać Hype Williams grają różnymi poetykami w sposób bardzo zręczny. Niewiele natomiast wiadomo o nich samych. To być może najbardziej tajemniczy londyńscy artyści od czasów Buriala. Metody ich działania doskonale oddają ducha naszej epoki, w której zmagamy się z przesyceniem internetowymi bodźcami i nadmiarem łatwo dostępnej starej muzyki.

Kompletnie nie rozumiem więc fatalnej prasy, jaką zbiera ostatni album tego projektu „One Nation”. Dla mnie ta płyta to jak fascynująca wycieczka na popkulturowe wysypisko śmieci, rodzaj scenerii po wybuchu bomby informacyjnej. Londyńsko-berliński duet imituje działanie melancholijnego archiwisty. Nadmiar historycznych warstw do uporządkowania spowodował, że badacz porzucił robotę w połowie a w jego folderach z mp3 zapanował chaos. Miesza więc w odrealnionych proporcjach lo-fi dub z techno i muzykę z zapomnianych programów telewizyjnych z r'n'b, gdzieś w końcu pobrzmiewa hip-hop z południa USA i zimny instrumentalny grime z Londynu. Hype Williams niespecjalnie przykładają się do produkcji i do formowania pełnokrwistych kompozycji. Ta płyta to raczej przekonujący wykład na temat tego, że coś się w kulturze definitywnie skończyło i przyszłość w muzyce to pomysł mocno przeterminowany.


["Machina", czerwiec 2011]

środa, 29 października 2014

The Dream 2014




Moja relacja z festiwalu Unsound dla Dwutygodnika.